Kopenhaga: Strzelanina w centrum handlowym. Są ofiary
Do zdarzenia doszło w niedzielę w Field's, centrum handlowym w stolicy Danii. Młody mężczyzny wszedł do obiektu i zaczął strzelać do znajdujących się w nim ludzi. Na miejscu zginęły trzy osoby; kolejne trzy walczą o życie w szpitalu. Nagrania zamieszczone w internecie przez świadków pokazują ludzi biegających po centrum handlowym oraz ciężko uzbrojonych funkcjonariuszy organów ścigania.
W niedzielnym oświadczeniu premier Danii Mette Frederiksen przesłała wyrazy współczucia rannym, ich krewnym i pogrążonym w żałobie, a także „wszystkim Duńczykom, którzy byli blisko tych przerażających wydarzeń”.
"Wszyscy zostaliśmy brutalnie wyrwani z jasnego lata, które właśnie się zaczęło. Jest to niezrozumiałe. To łamie serce. Nasza piękna i zazwyczaj tak bezpieczna stolica została zmieniona w ułamku sekundy” – napisała Frederiksen.
Strzelanina w galerii handlowej
Na konferencji prasowej w poniedziałek rano szef kopenhaskiej policji Soren Thomassen powiedział, że ofiarami są „mężczyzna po czterdziestce i dwoje młodych ludzi”. Zgodnie ze słowami Thomassena w związku ze strzelaniną został aresztowany młody Duńczyk i obecnie jest on jedynym podejrzanym.
– Jesteśmy przekonani, że aresztowany 22-letni podejrzany był strzelcem, miał przy sobie karabin i amunicję – powiedział, dodając, że śledczy "wierzą, że podejrzany nie współpracował z innymi osobami, ale dopóki nie będą absolutnie pewni, nie wykluczają takiej możliwości."
Policja aresztowała podejrzanego trzynaście minut po otrzymaniu pierwszego telefonu alarmowego w sprawie strzelaniny, powiedział Thomassen.
Naoczny świadek Joachim Olsen, były duński polityk i sportowiec, powiedział CNN, że był w drodze na siłownię w Field's, kiedy zobaczył duże grupy ludzi wybiegających z centrum handlowego.
– Wyglądało to jak coś, przykro mi to mówić, jak coś, co można zobaczyć podczas strzelaniny w szkole w USA, gdzie ludzie wychodzą z rękami nad głową – powiedział Olsen. Przed centrum handlowym Olsen rozmawiał z mężczyzną, który z kolei kontaktował się z sanitariuszem po służbie, którego ramiona "po łokcie były pokryte krwią”.